Gdy ubralem białą bluzkę po pomieszczeniu rozszedł się dźwięk budzika Louisa. Ten uderzył ręką w urządzenie i powoli wstał z posłania. Z zamkniętymi oczami ruszył do łazienki i zamknął się w niej.
-O kurde...- przebudzony wybiegl jak z torpedy- coś ty tam Styles robił?!
-Kąpałem się- wzruszylem ramionami- czy para wodna na lustrze ci przeszkadza?
-Para nie- śmiesznie zaczął wymachiwać rękami- ale ile ty dezodorantu użyłeś człowieku?! Tam się nie da normalnie oddychać.
-Przesadzasz Tommo- zaśmiałem się- użyłem tylko troszeczkę.
-Troszeczkę?! Całe wojsko by skorzystało a i jeszcze może generał!- zrobił minę jakby go olśniło- a dla kogo ty się tak perfumujesz cooo?
-Dla nikogo- odparlem szybko, chyba za szybko.
- Ja już dobrze wiem dla kogo. Proszę państwa, na posadę dziweczyny Harry'ego Styles'a została wybrana... uwaga... Ivy Wilson!!! Proszę o gorące brawa!!!
-Nie drzyj się tak!- warknąłem na niego.
-Harry ma nową dziewczynę?!- na łóżko władowała się reszta naszej paczki.
-Nie, nie i jeszcze raz nie! Czy padło wam tak samo na mózg jak jemu?- wskazałem palcem na przyjaciela.
-Oj już się tak nie bulwersuj bo ci rurki pękną- zarechotał Zayn a ja miałem ochotę pokroić go na kawałki.
-Chodźcie już- odchrząknąłem- zaraz zaczyna się śniadanie.
*************
Budynek, w którym znajdowała się stołówka wykonany był z ogromnych bali o ciemnym kolorze. Na samym środku pomieszczenia stały stoły i ogromne ławki z tego samego surowca. Po bokach, w stalowych pojemnikach umieszczone były sałatki, jajka i bekon, natomiast zupę mleczną i inne ciepłe dania podawały panie kucharki. Po ich lewej stronie leżały tace i sztućce.
Całą paczką weszliśmy na salę i zajęliśmy miejsca przy stoliku z innymi starszymi opiekunami, którzy pomagali nam w organizacji zajęć. Najstarszy z nich- 37-letni Steve uśmiechal się do mnie szeroko, gdy postawiłem tuż przed jego nosem talerz z parującą szarlotką.
-Dziękuję chłopcze- niemal krzyknął i klepnął moje plecy.
-Nie ma za co- odpowiedziałem.
Gdy byłem przy czwartym kęsie mojej jajecznicy, przez drzwi weszła Ivy. Była ubrana w króciutkie spodenki i białą bluzkę z liczbą "25" a jej włosy tak jak zawsze rozsypane były na ramionach i plecach. Musiałem zrobić pierwszy krok. Podniosłem się z miejsca z zamiarem zaproszenia jej do naszego stolika. Byłem dosłownie osiem kroków od dziewczyny, gdy jak z ziemi wyrósł Tom. Słyszałem jak mówi:
-Przysiądziesz się?
Kiwnęła głową i razem ruszyli ku stolikowi na końcu sali przy którym siedziała siostra chłopaka.
No kurwa!!!
-----------
Siemka.! Oto ja i nowy rozdział. Mam teraz wolne przez tydzień, więc podejrzewam, że w ciągu tych dni pojawi się jakieś 3-4 rozdziały. Dziękuję wam,że jesteście!
PRZECZYTAŁAŚ ZOSTAW KOMENTARZ! :)
No to nam się Harry ,że tak brzydko napiszę, wkurwił
OdpowiedzUsuńHahahaha byłeś za wolny Kochanie ,stanowczo za wolny i Ivy teraz się "bawi" z kimś innym.
Biedny Hazz.
Czekam na kolejne wspaniałe rozdziały <3
http://deep-fanfiction.blogspot.com/
Już dawno przeczytałam na Deep i na Belly ;*
UsuńOna mu sie serio podoba ^^
OdpowiedzUsuńTom! Focham sie!
Napisałabym bardziej Crazy komentarz ale.jestem spiaca
Genialny rozdział i jak najszybciej dodaj następny! ;) Powodzenia! :D
OdpowiedzUsuńKola ;D
Naprawdę genialny rozdział *.* Czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuńO boże dzięki ci panie , że trafiłam na twojego bloga . Jaram się :D To dzięki facebook 'owi odkryłam tak cudownego bloga jak twój :DDDDDD Będę czekać na next :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
OdpowiedzUsuń