~ Ivy's POV ~
Usiadłam przy jednym ze stolików obok siostry mojego nowego kolegi. Tom zajął miejsce obok mnie i asekuracyjnie oparł rękę na ławce zaraz za moimi plecami. Z poczuciem winy oglądnęłam się za siebie i widząc koleżanki nadal stojące przy wejściu zlapalam ich spojrzenia i zachęcająco machnęłam ręką. Ruszyły w naszym kierunku. Najwidoczniej chłopak nie był zachwycony ich obecnością, gdyż głośno odkaszlnął lustrując dziewczyny zasiadające naprzeciwko nas.
-Cześć- powiedziały jednocześnie bliźniaczki.
-Hej- odpowiedziało rodzeństwo.
Tom nie zwracał większej uwagi na inne osoby.
-Idę po śniadanie. Chcesz coś?- spytał.
-Jeśli mógłbyś przynieś mi musli- lekko uniosłam kąciki moich ust.
-Będę za chwilkę- zanim mogłam mrugnąć okiem jego wargi wylądowały na moim rozgrzanym policzku. Bez słowa wstał od stołu, a ja przyłożyłam palce do miejsca gdzie przed chwilą znajdowała się mała cześć jego. Och.
~ Harry's POV ~
Byłem strasznie podekscytowany dzisiejszymi zajęciami. Miałem nadzieję, że Ivy w końcu doceni moje starania i uda mi się z nią porozmawiać. Może gdybym...
-Stary...- Lou szturchnął mnie w ramię, od czego o mało nie upuściłem widelca. Ruchem głowy wskazał stolik gdzie siedziała ONA. Udając, że poprawiam włosy, nieznacznie przechyliłem się na ławce i aby dodać lepszego efektu ułożyłem je w charakterystyczny dla mnie sposób. To co zauwarzyłem wyprowadziło mnie z równowagi. Czy ten facet właśnie ją pocałował?! Kurde jeszcze tego by brakowało żeby Ivy poczuła coś do tego wybryku natury. Gdybym się postarał mogłoby być tak pięknie! Teraz byłem jeszcze bardziej zdeterminowany. Wstałem i widząc jak Tom balansuje z kilkoma talerzami w ręku przechwyciłem jeden z nich. Musli z truskawkami. Pamiętałem, że wtedy je jadła. Przyspieszyłem kroku by znaleźć się szybciej przy stoliku.
-Musli raz- uśmiechnąłem się gdy zauważyłem jak podskakuje na swoim miejscu.
Swoimi drobnymi palcami ujęła brzegi gorącej miski.
-Ummm... ja.. dziękuje.
Jak ona pięknie się rumieni!
-Widzimy się za godzinę- pusciłem oczko i wyszedłem.
***********
-Jestem Harry Styles i przez najbliższy czas będę pomagał wam w ćwiczeniach trików- zaczynam- mam nadzieję, że stworzymy zgraną paczkę. Na początku może się przedstawimy.
Każdy po kolei mówił swoje imię. Marta, Evan, inni ludzi i... Ivy. Kurde czy ona zawsze jak mówi to ma takie cudne dołeczki? No cóż... Zauważyłem, że nie odzywałem się dłuższą chwilkę i wszyscy na mnie patrzyli.
-Zaczynamy- krzyknąłem.
Przez cały trening przyglądlem się Evan'owi. Radził sobie bardzo dobrze, ale dużą uwagę przykładał do szczegółów, więc często się wywalał. Pod koniec wyznaczonego czasu stracił kontrole nad kierownicą i wpadł na kogoś. Oboje wylecieli z rampy. Rzuciłem się na pomoc.... Jezu czy to nie jest... ? Lepiej nie mogło być!
-Musli raz- uśmiechnąłem się gdy zauważyłem jak podskakuje na swoim miejscu.
Swoimi drobnymi palcami ujęła brzegi gorącej miski.
-Ummm... ja.. dziękuje.
Jak ona pięknie się rumieni!
-Widzimy się za godzinę- pusciłem oczko i wyszedłem.
***********
-Jestem Harry Styles i przez najbliższy czas będę pomagał wam w ćwiczeniach trików- zaczynam- mam nadzieję, że stworzymy zgraną paczkę. Na początku może się przedstawimy.
Każdy po kolei mówił swoje imię. Marta, Evan, inni ludzi i... Ivy. Kurde czy ona zawsze jak mówi to ma takie cudne dołeczki? No cóż... Zauważyłem, że nie odzywałem się dłuższą chwilkę i wszyscy na mnie patrzyli.
-Zaczynamy- krzyknąłem.
Przez cały trening przyglądlem się Evan'owi. Radził sobie bardzo dobrze, ale dużą uwagę przykładał do szczegółów, więc często się wywalał. Pod koniec wyznaczonego czasu stracił kontrole nad kierownicą i wpadł na kogoś. Oboje wylecieli z rampy. Rzuciłem się na pomoc.... Jezu czy to nie jest... ? Lepiej nie mogło być!
Bardzo fajny rozdział! Jak najszybciej dodaj następny! ;)
OdpowiedzUsuńKola ;D
Jeju *_* kocham twojego bloga xD
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział ale trochę krótki ;/
Ale to nic xD czekam na nexta xD
Pati ;)
Przepraszam, że krótki ale mam teraz pewne problemy osobiste :) postaram się dodawać częściej ale nie obiecuje że bd dłuższe :) dziękuję za komentarz :* i pytanko. Czy pierwszy raz wchodziłaś na bloga? :)
UsuńRozdział jest genialny, Harry jaki pomysłowy i widzę ,że zależy mu na naszej Ivy.
OdpowiedzUsuńOba to nie była ona tam na końcu i oby się jej nic nie stało!!!
Piszesz świetnie <3
Jejku nie wiesz jak twoja opinia wiele dla mnie znaczy :* dziękuję!
UsuńKiedy next?
OdpowiedzUsuń