piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 9 cz.1

~ Ivy's POV ~

W tęczówkach Harry ego pojawiła się iskierki.  Siedziałam na podłodze obok Niall i w pamięci notowałam: " Zabić Louisa ". Choć bardzo chcialam, nie mogłam tego zrobić. Nie dałabym rady znów dotknąć jego cudownych warg. To za dużo, nawet jak dla mnie. Kiedyś może go kochałam, ale w tej sytuacji nie umiałam zdefiniować uczucia, którym go darzyłam. To zabawne. Wszyscy oczekiwali mojej rekcji, ale ja nie ruszałam się nawet o milimetr. Chyba nie dam rady. Oddech. Wszystkie pary oczu wbijaly we mnie spojrzenia, które zadawały mi serię ukłuć, gdy podnosiłam się na piętach. Jego wzrok bolał najbardziej.
- Daję fanta- ściągnęłam plecioną bransoletkę z nadgarstka i położyłam ją obok pustej butelki. Powracając na swoje miejsce ukradkiem spojrzałam na jego twarz. Wypełniało ją tylko rozczarowanie.

~ Harry's POV ~

To kurwa bolało było dziwne. Ona na pewno wiedziała, że ktoś w końcu zada jej to zadanie, więc po co w ogóle siadała z nami? Patrzyła na mnie. Nie chciałem jej dać tej satysfakcji. Ja jeszcze się postaram, żeby chciała ze mną być, bo ja sam bez niej żyć nie mogę. Tak bardzo żałuje.

********

Koło godziny dwunastej wszystkie dziewczyny opuściły nasze lokum. Kilka minut później, Niall dostał od jednej z bliźniaczek sms-a, że dotarły. Chyba oni ze sobą flirtowali.  Czym prędzej wyszedłem na świeże powietrze i włożyłem ręce do kieszeni spodni. Musiałem odpocząć. Chciałem na tym obozie wyżyć się i zapomnieć o tym, wszystkim co było w przeszłości i zacząć wszystko od nowa.
Poznać ją raz jeszcze.
Zakochać się w niej od nowa.
Czy to wszystko musi być takie trudne? Jebać to.
Kopię puszkę, która pojawia się na mojej drodze, a ona ląduje w pobliskim rowie. Miałem ochotę coś uderzyć albo zniszczyć. Przeszedłem przez polane i usiadłem na skraju jeziorka, które odkryłem jeżdżąc po tutejszym lesie w tą i z powrotem. Podejrzewam, że zbiornik był szeroki na jakieś 20 metrów i długi na 30. Jego brzegi porastaly wysokie trawy i paprocie, z jednej strony konary drzewa pochylaly się nad wodą, prawie dotykając tafli. Byłem dumny, że znalazłem to miejsce. Położyłem się na ziemi i zamknąłem oczy. Nie chciałem jak pieprzony idiota zadawać sobie pytań czy powinienem z tym skończyć? czy ona w końcu mnie pokocha? Po prostu ja już postawiłem sobie cel i go zrealizuje. I chuj mnie obchodzi Tom czy chłopaki, którzy będę mi wmawiać coś z czym będę się nie zgadzał. Postaram się, by pokochała ,mnie takiego jaki jestem i jaki byłem. A naprawdę starałem się być wobec niej troskliwy i wyrozumiały. I na pewno jeśli jeszcze kiedykolwiek będziemy razem nie dam jej już odejść. To będzie coś co połączy nas na zawsze. Nie z przymusu, ale będziemy na to gotowi. Ja i ona. Razem. Na zawsze razem.
Coś zaszeleściło w pobliskich zaroślach. Zerwałem się ze swojego legowiska i dokładnie obserwowałem owe miejsce. Nagle ktoś z niego wyszedł. To Ivy! O ja pierdole!
Zauważyła mnie i stanęła w miejscu z kamiennym wyrazem twarzy. Podniosłem się i otrzepalem spodnie.
-Cześć.
-Hej - dziewczyna prawie szepczała i musiałem na prawdę wytężyć słuch by ją usłyszeć.
-Coś się stało?
-Mógłbym spytać o to samo... 
-Ummm... nie. Nic. - zaprzeczyła ja jednak widziałem, że płakała.
Nie odpowiedziałem.
Podszedłem bliżej pragnąc znaleźć się tuż przy niej.
-Nie wierzę ci.
-Akurat ty nie powinieneś się tym interesować.
-Ale chcę... I gówno mnie obchodzi, że może mnie nie lubisz. Wiesz, że ja zawsze chcę ci pomóc.
-Chyba w tej sprawie nie umiesz- spuściła głowę.
Ujołem jej twarz w swoje dłonie i zbliżyłem czoło do jej czoła.
-Pamiętaj, że to ja zawsze ocierałem twoje  łzy i kupowałem chusteczki. Że to ja przytulałem cię, gdy byłaś chora, Więc nie mów, że nie umiem pomóc.
Zanim cokolwiek powiedziała, pocałowałem ją mocno. Kocham to jak jej małe wargi muskają moje, a nasz języki ocierają się o siebie z brutalnością. Kocham ją.
-Jeśli chcesz, żeby dała ci dupy zrób to od razu.
Kurwa.


4 komentarze:

  1. Genialny rozdział!!! :D Jak najszybciej dodaj następny!!! ;)
    Kola ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. O ja pier do le ! :OOO Oh my Gasz !!!
    Ale zajebisty rozdział :OOOO
    Te ostnie słowa, no nie, jestem cała taka w emocjach i nie mogę tu normalnie sklecić zdania!!
    WOW

    OdpowiedzUsuń