Stałam wkurzona na tym cholernym ganku i wpatrywałam się w osoby idące w naszym kierunku. Kurwa, jeszcze ich tu brakowało! Kątem oka popatrzyłam na Harry'ego i stwierdziłam, że w przeciwieństwie do mnie był zadowolony z ich obecności. Minęły cztery długie sekundy, zanim moi goście stanęli obok nas.
-Cześć Ivy!- wydarl się Niall a ja miałam ochotę przywalić mu prawym sierpowym. Nikt na świecie nie tryska aż taką energią jak on, co czasami jest wkurzające- lata się nie widzieliśmy!- kontynuował.
-Cześć- burknęłam pod nosem i zlustrowałam każdego wzrokiem. Nikt się nie zmienił. Nadal byli tak nieprzyzwoicie przystojni, a tatuaże zdobily ich opalone ciała. Gdy Harry przedstawiał grafik zauważyłam w jego dolnej wardze srebrny, okrągły kolczyk. Nie, nie patrze się na jego usta! Każdy z chłopaków także posiadał jakiś kolczyk, ale w innym miejscu na twarzy. To dziwne, że za ostatnim razem gdy się widzieliśmy żaden z nich nie miał jakiegokolwiek metalu w swoim ciele lub twarzy a teraz wszyscy cudownym sposobem posiadali coś takiego. Założę się, że gdy jeden spłodzi dziecko inni rozpoczną poszukiwania jakiejś cudownej dziewicy by być podobnym do swojego przyjaciela.
-... i wtedy ja mu mówię. Ivy, czy ty mnie słuchasz?- spytał Louis a ja przyłapałam się na podziwianiu rozbawionego Harry'ego.
-Taaa.. sorki. Zagapiłam się.
-Widzimy- zadrwil Harry i puścił mi swoje popisowe oczko, na którego widok miałam zemdleć a on jak mój rycerz na białym koniu złapałby mnie w połowie drogi.
-Spieprzaj Styles- warknęłam- czy nie powinniście być teraz w swoich kamperach?!
-Jeszcze nie ma godziny policyjnej pani dyrektor- bronił się Zayn- więc szybko się nas nie pozbędziesz- wyszczerzyl swoją mega przystojną mordę.
-Ja wcale...
-Hazzuś!!!
~ Harry's POV ~
Ivy nie skończyła swojej wypowiedzi, gdyż rozległ się niesamowicie wkurwiający głos, który dobrze znałem.
-Hazzuś!!!- moje beznadziejnie zdrobnione imię rozniosło się na cały obóz. Morgan- córka dyrektora zbliżała się w swoich niesamowicie wysokich kozakach, raz po raz tracąc równowagę.
-Wreszcie cię znalazłam!- pisnęła a mi spuchnely uszy- Musisz mi natychmiast pomóc!
-Jestem zajęty- jęknalem przysuwając się jeszcze bardziej do Ivy na co ta spiorunowala mnie wzrokiem.
-Ale to nie może czekać! Poczekaj, zawołam Tom'a. Nudzi się sam w kamperze, a skoro tutaj stoicie bardzo chętnie do was dołączy- wyciągnęła z kieszeni białych rurek komórkę i ruchem długich palców wpisala wiadomość. Jakąś minutę później dołonczył do nas chłopak o kasztanowych włosach, które postawione były do góry.
-Tom- podał rękę dziewczynie.
-Ivy- z niepewnością podała mu swoją dłoń,po czym zaczerwieniona spuściła głowę.
Co do cholery?!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że nie wstawiłam rozdziału w tamtym tygodniu, ale miałam dużo nauki i nie wyrabiałam. Teraz dodaję z telefonu. Dziękuję wam!!!! :*
Aww... Harry jest zazdrosny...
OdpowiedzUsuńTo takie słodkie o.o
Bardzo fajny rozdział! ;) "Harry jest zazdrosny, Harry jest zazdrosny!" xD Czekam na nexta! ;) Powodzenia w pisaniu! :*
OdpowiedzUsuńKola ;D